Ustawa hazardowa da 2,5 mld zł budżetowi państwa. Cel fiskalny najważniejszy

Ministerstwo wychodzi z założenia, że chce restrykcyjnej ustawy, żeby ten podatek gwarantował wpływy do budżetu na odpowiednim poziomie. Wiemy, że one na dzisiaj są najważniejsze – mówił w programie #dziejesienazywo Mateusz Juroszek. Szef największego polskiego bukmachera STS przyznaje, że Ministerstwo Finansów nie konsultowało z nim nowych przepisów. – Każda ustawa będzie lepsza od obecnej – dodaje.

– Ministerstwo chce rozwiązać pewien trudny temat – miliardy złotych wypływają do zagranicznych firm. Nie dziwię się, że chcą to zrobić szybko i po swojemu. W momencie, kiedy zaczną się konsultacje społeczne, projekt może utknąć nawet na rok – ocenia Juroszek pytany, dlaczego jego zdaniem tak kontrowersyjna ustawa nie idzie standardową ścieżką legislacyjną.

Prezes firmy STS przypomina, że właśnie rusza Euro 2016, na którym polski fiskus nie zarobi.

– Największym przegranym Euro będzie budżet. Dlatego, że setki milionów złotych popłyną do firm zagranicznych, które są w rajach podatkowych. Jeżeli ministerstwo chce uszczelniać VAT, podatki, to jest to przykład, gdzie można to bardzo prosto zrobić – tłumaczy Juroszek.

Dodaje, że nawet te kilka miesięcy do 1 stycznia 2017 roku, gdy w życie wejść mają nowe przepisy, oznacza stratę kilkuset milionów złotych.

– A wiemy, że potrzeby są duże – stwierdził.

Jak przypomniano w programie #dziejesienazywo, w Ocenie Skutków Regulacji zapisano, że wpływy budżetowe docelowo mają sięgać nawet 2,5 mld zł. Juroszek stwierdził, że trzeba zaufać tym wyliczeniom.

– To, co ministerstwo dzisiaj wie, to jaki ma wpływ od legalnych bukmacherów – 150 mln zł rocznie. Blokując dostęp do zagranicznych bukmacherów, te wpływy się automatycznie zwiększą. Ludzie będą musieli obstawiać w Polsce legalnie, zapłacić podatek. Jak ten rynek się rozwinie? Jak skuteczne będzie blokowanie stron i przelewów? To pokaże czas – mówi Juroszek. I dodaje, że sporo może wpłynąć także z częściowego uwolnienia pokera czy przekazania tzw. jednorękich pod kuratelę Totalizatora Sportowego.

Szef STS zaznaczył, że on sam liczy na dwu-, trzykrotny wzrost obrotów swojej firmy. Stwierdził, że wiele będzie zależało od postawy zagranicznych bukmacherów. Ci według niego jednak raczej nie przyjdą do Polski i nie zarejestrują u nas swojej działalności.

 

– Wszystkie polskie firmy będą walczyć o klienta. Będziemy musieli więcej sponsorować sport. Już nie tylko 1-2 drużyny w Ekstraklasie i reprezentację piłki nożnej, ale także pewnie hokej i tenis – mówił Juroszek.

Stwierdził, że „minister finansów wie, co robi”, bo nowa ustawa wpłynie bardzo wyraźnie na budżet. Pytany o wysokość stawki podatkowej, przypomniał, że obecnie jest ona w przypadku zakładów wzajemnych najwyższa w Europie.

– Ministerstwo wychodzi z założenia, że chce restrykcyjnej ustawy, żeby ten podatek gwarantował wpływy do budżetu na odpowiednim poziomie. Wiemy, że one na dzisiaj są najważniejsze – dodał.

Według niego, zmiany w ustawie hazardowej poza celem fiskalnym i sfinansowaniem celów politycznych, mają uszczelnić system podatkowy oraz zmniejszyć szarą strefę

 

źródło: money.pl

Comments are closed.