Państwo wchodzi w rynek bukmacherski

Wiele wskazuje na to, że już niedługo w kolekturach Totalizatora Sportowego będzie można obstawiać wyniki meczów piłkarskich. Państwowy gigant negocjuje bowiem zakup Totolotka, trzeciego pod względem udziałów w rynku, bukmachera – wynika z informacji „Pulsu Biznesu”

Totolotek SA to najdłużej działający w Polsce legalny operator zakładów wzajemnych z przeszło 20-letnią tradycją i siecią ponad 300 punktów przyjmowania zakładów.

Firma jest częścią międzynarodowej grupy Intralot, która jest jedną z najbardziej uznanych i największych firm działających na rynku gier liczbowych, loterii, gier hazardowych i zakładów sportowych na świecie. Intralot swoją działalność prowadzi w ponad 53 krajach na całym świecie i zatrudnia blisko 5500 pracowników. Totolotek S.A. jako jedyna firma przyjmująca zakłady bukmacherskie w Polsce należy do The European Lotteries and Toto Associaton (od 2008 r.) – Międzynarodowego Stowarzyszenia firm Loteryjnych i Totalizatorów.

„Czy na meczu Górnika Zabrze na murawę wybiegnie golas?”

– tak brzmi nazwa zakładu w Totolotku, która skusiła 34-letniego fana Górnika Zabrze z Katowic. I zrobił to! Za postawione 1000 zł wygrał na czysto 30 tys. zł. Kara jest symboliczna. Dyrektor ds. bezpieczeństwa Górnika jest zdenerwowany: Ciekawe jaki kolejny zakład wymyśli sponsor? Może na przykład „Czy na boisko wbiegnie kibic i kopnie sędziego?

Goły kibic na murawie podczas meczu T-Mobile Ekstraklasy to niezwykła rzadkość. Jednak w starciu 2. kolejki pomiędzy Górnikiem a Lechem jednemu z fanów najwyraźniej upał dał się we znaki, bo postanowił wbiec na boisko tak, jak go natura stworzyła. Mężczyzna dostał gromkie oklaski od zabrzańskich kibiców, jednak entuzjazmu tłumu nie podzieliła ochrona stadionu, która błyskawicznie wyprowadziła go z obiektu.

Podejrzany przyznając się do winy skorzystał z możliwości dobrowolnego poddania się karze w postaci 6-miesięcznego zakazu stadionowego oraz kary 2 miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Po wszystkim tłumaczył, że zrobił to dla swojej dziewczyny, ale romantyczna wersja wydarzeń szybko została poddana w wątpliwość. Okazało się bowiem, że firma „Totolotek”, sponsor Górnika, Wisły Kraków i Lechii Gdańsk wprowadził do swojej oferty zakład „Czy na meczu Górnika Zabrze na murawę wybiegnie golas?”.

 

Bukmacher za każdą postawioną złotówkę miał wypłacić 30 zł. Jednorazowo można było postawić maksymalnie 100 zł, ale wiadomo, że zakładów było zdecydowanie więcej niż tylko jeden. Mówi się, że golas przy pomocy innych osób mógł zarobić na swoim wyczynie nawet 30 tys złotych. Czy to nowy sposób na podreperowanie domowego budżetu? Fakt, że taki zakład postawiono i został zrealizowany potwierdzają pracownicy „Totolotka”. – Faktycznie mieliśmy taki zakład w ofercie – przyznaje Piotr Sienkiewicz z działu marketingu „Totolotka” – To jeden z elementów naszej bogatej oferty skierowanej do kibiców klubów, które sponsorujemy. To, co wydarzyło się w Zabrzu nie było jednak zaplanowaną akcją. Takie zakłady należy traktować z przymrużeniem oka.

 

Celowo nakładamy na nie limity jednorazowej wpłaty. Nie ma także dowodów na to, że to akurat nasza oferta była bezpośrednią przyczyną pojawienia się golasa podczas meczu. Może ten człowiek uległ po prostu modzie z zachodu? – zastanawia się Sienkiewicz. Zdenerwowania nie kryje natomiast dyrektorem ds. bezpieczeństwa Górnika, Tomasz Milewski. – Ciekawe jaki kolejny zakład wymyśli sponsor? Może na przykład „Czy na boisko wbiegnie kibic i kopnie sędziego?”. Z drugiej strony wolę na każdym meczu mieć golasa na boisku, niż zamieszki na trybunach – podkreśla Milewski.

Czytaj więcej: dziennikzachodni.pl

 

 

Comments are closed.